ASPress - czasopisma pedagogiczne


ARCHIWUM WYDAŃ CYFROWYCH
       
Język Niemiecki



Wydania z lat 2009-2016 dostepne są w wersji elektronicznej jako pliki PDF. Są one identyczne z wersjami drukowanymi. Jednakże nie zawierają materiałów, które były na płytach CD/DVD dołączanych do niektórych wydań drukowanych.
W wersji drukowanej dostepne jest tylko jedno wydanie - 3/2016.
Więcej


Zbiór 52 felietonów poświęconych współczesnej Polsce, Polakom, polityce, roli telewizji i mediów we współczesnym świecie, globalizacji i konsekwencji wynikającej z naszego otwarcia na świat.
Wydanie w postaci pliku PDF
Cena 10 zł.
Zamów


Książka o podróżach, poznawaniu, odkrywaniu i podbijaniu świata, o pokonywaniu kolejnych horyzontów ludzkiego rozwoju. Ludzie wędrują od wieków, zawsze chcieli zobaczyć, co jest za kolejną rzeką, górą, morzem, za nowym horyzontem. Ta wędrówka pozwoliła najpierw poznać naszą planetę, a dziś już zaprowadziła człowieka poza granice Układu Słonecznego. Kim są ci, którzy zmieniają historię świata? Dlaczego Krzysztof Kolumb odkrył Amerykę, a Mikołaj Kopernik „poruszył” Ziemię?
Wydanie w postaci pliku PDF.
Cena 10 zł.
Zamów

Wydanie drukowane



Historia powstania  * Dane techniczne * Słynne rajdy * Rozwiązania konstrukcyjne

Pierwszy pojazd z napędem na obie osie skonstruowano w 1824 r. a więc ponad pól wieku wcześniej od samochódu. Jednak dopiero wojskowi amerykańskiej armii jako pierwsi chcieli mieć pojazd, który pojedzie każdą drogą, pokona głębokie rowy  i wyposażony będzie we wciągarkę, tak by mógł poruszać się w każdym terenie.
Cena 10 zł.
Zamów

Wydania specjalne "Geografii w Szkole"

2011

2010

2009

2008


Cena kompletu wydań 50 zł
Cena jednego wydania 10 zł
Zamów



Nowość!


Więcej

Artykuły archiwum

16.05.2016

Jak powstawały współczesne konstelacje

Ponieważ aż 47 gwiazdozbiorów (plus 48. Argo, dziś podzielony na mniejsze) pochodzi od Ptolemeusza i kojarzonych jest z mitologią starożytnej Grecji, naszą wędrówkę przez stulecia należy rozpocząć właśnie od tego kraju.

 Mity greckie

Gwiazdozbiór Oriona, powszechnie uważany za najpiękniejszy i stanowiący niewątpliwą ozdobę polskiego zimowego nieba, swoją nazwę wywodzi od mitologicznego myśliwego z Beocji (region Grecji na północ od Przesmyku Korynckiego), urodziwego, silnego i o posturze tak olbrzymiej, że (według Mitologii Jana Parandowskiego) idąc po dnie morza, głowę unosił ponad falami (według innych wersji: jego ojciec, Posejdon, nauczył go chodzić po wodzie). Chwalił się, że potrafi zabić każde zwierzę. Obraził jednak (według innych mitów: próbował zgwałcić) boginię łowów Artemidę (jej rzymską odpowiedniczką była Diana, a starosłowiańską – Dziewanna, od której, być może, pochodzi słowo dziewczyna), która wysłała wielkiego skorpiona z zadaniem uśmiercenia naszego bohatera. I ten załatwił sprawę. Zeus przeniósł herosa po śmierci na niebo, gdzie przed skorpionem ucieka do dzisiaj: Orion jest widoczny zimą, a zodiakalny gwiazdozbiór Skorpiona – latem. Myśliwemu towarzyszą dwa wierne Psy: Wielki i Mały. W tym pierwszym znajdziemy najjaśniejszą gwiazdę nocnego nieba – Syriusza, niezwykle ważną dla starożytnego Egiptu, ponieważ pozwalała przewidzieć życiodajne, coroczne wylewy Nilu. 
Choć nazwa konstelacji pochodzi od starożytnych Greków (w ich mitach Syriusz to imię psa Oriona), trzeba dopatrywać się w niej wpływów właśnie Egipcjan, którzy Syriusza kojarzyli z Anubisem, bogiem o głowie szakala (zresztą jeszcze nie tak dawno i w Polsce używano nazwy Psia Gwiazda), a nieco później – z Izydą, siostrą i małżonką samego Ozyrysa. Mały Pies bywał też kojarzony z Majrą, psem zajmującego się uprawą winorośli Ikariosa, który poczęstował pasterzy winem. Ci szybko się upili i przekonani, że Ikarios otruł ich winem, zabili hodowcę winorośli. Ciało pana znalazł pies Majra. Na banknotach wielu państw europejskich, także na euro, umieszczony jest układ pięciu zielonych, żółtych lub pomarańczowych kół, przypominający układ gwiazd Oriona (tzw. konstelacja EURion), rozpoznawanych przez czytniki urządzeń kopiujących, co uniemożliwia skanowanie.
Syriusz ściga na niebie Zająca, według niektórych podań umieszczonego tam przez Greków ku przestrodze. Oto bowiem na wyspę Leros, na której nie było ani jednego zająca, jej mieszkaniec przywiózł kotną samiczkę, a jurne zwierzątka tak się rozpleniły, że wyżerały wszystko, co rosło na polach. Udało im się ich pozbyć, choć z trudem i niemal w ostatniej chwili, bo wyspiarzom zaglądała już w oczy śmierć z głodu.

Wielką scenę niebieskiego polowania Orion tworzy z sąsiadującym Bykiem. Jednak gorzej trafić nie mógł, bo zwierzęciem tym jest sam Zeus, który pod byczą postacią porwał i uwiódł fenicką księżniczkę Europę. Z kolei z Orionem związane są Plejady – gromada gwiazd w tej samej konstelacji Byka. Dla Greków były to nimfy i towarzyszki Artemidy, w których olbrzym się podkochiwał i ścigał (ciekawe, w jakim celu to robił) tak zawzięcie, że aż poprosiły o pomoc samego Zeusa. Ten zamienił je najpierw w gołębice, a potem w gwiazdy. Według innej wersji mitu razem z siostrami Hiadami (inną gromadą gwiazd, na której tle świeci Aldebaran1 – najjaśniejsza gwiazda w gwiazdozbiorze Byka) zostały przemienione w gwiazdy z żalu po śmierci Hiasa – ich brata. Według jeszcze innej wersji Zeus przemienił Hiady w gwiazdy, by chronić je przed zemstą swej małżonki Hery (zdradzał ją z nimi?).

Nieco dalej od Oriona, tuż za Bykiem, spotykamy złotego Barana, na którym Fryksos i Helle, dzieci mitycznego greckiego króla Atamasa, uciekały przed złą macochą, która chciała złożyć je w ofierze. Siostra spadła ze zwierzęcia do morza (stąd nazwa Hellespont), a brat dotarł bezpiecznie do Kolchidy (w dzisiejszej Gruzji). Barana ofiarował w podzięce Zeusowi (i to właśnie Zeus przemienił go w gwiazdozbiór), a jego runo, zawieszone na dębie w świątyni Aresa, stało się potem celem wyprawy Jazona i Argonautów. Okręt Argo też znalazł miejsce na niebie i jest tam do dzisiaj, tyle że podzielony w 1750 roku przez Francuza Nicolasa Louisa de Lacaille’a na Rufę, Żagiel i Kompas, ponieważ był ogromny, co utrudniało astronomom orientację w gwiazdozbiorze (zachowując jednak indeksowanie gwiazd, stąd najjaśniejsza gwiazda w Żaglu to g, a w Rufie z, a nie jak zwykle a, bo ta pozostała w Kilu – to, nawiasem mówiąc, Canopus, druga pod względem jasności gwiazda nieba).
Z Zeusem związane są Niedźwiedzice: Wielka i Mała. Otóż w orszaku nimf Artemidy była m.in. jej ulubienica Kallisto, do której dobrał się nie kto inny, tylko władca bogów. Kiedy po dziewięciu miesiącach nimfa urodziła syna i rzecz się wydała, bogini (według innej wersji – małżonka Zeusa, Hera) zamieniła z zemsty nimfę w niedźwiedzicę. Jej syn, Arkas, wyrósł na doskonałego myśliwego i pewnego razu chciał ją ustrzelić, nie poznawszy matki. Do tego Zeus oczywiście dopuścić nie mógł, zamienił go więc w niedźwiadka i przeniósł oboje na niebo.

Z miłosnymi podbojami Zeusa kojarzą się jeszcze Łabędź, w którego Zeus się przemienił, by uwieść Ledę, żonę króla Sparty Tyndareosa, oraz Orzeł, pod postacią którego porwał trojańskiego królewicza Ganimedesa (homofobem, jak widać, nie był...). Leda urodziła jednocześnie Kastora (syna Tyndareosa) i Polluksa (którego tej samej nocy spłodził Zeus), którzy byli przykładem tak wielkiej braterskiej miłości, że gdy pierwszy poległ w bitwie, drugi, nieśmiertelny, prosił boskiego ojca, aby i brata obdarzył nieśmiertelnością. Ten zaś obu przeniósł na niebo, gdzie, jako zodiakalne Bliźnięta, już zawsze będą razem. Z Bliźniętami związana jest najwcześniejsza zapisana obserwacja zakrycia gwiazdy przez planetę (Jowisz). Dokonał jej Ptolemeusz, a współczesne analizy wykazują, że musiała to być 1 Geminorum (+4,16m) 5 grudnia 335 r. p.n.e.
Cefeusz, Kasjopeja, Andromeda, Perseusz, Pegaz i Wieloryb to gwiazdozbiory związane z mitem o Perseuszu. Kasjopeja, małżonka króla Etiopii Cefeusza, przechwalała się, że ona i jej córka Andromeda są najpiękniejsze na świecie, wliczając w to nereidy – morskie nimfy, córki Posejdona. Te, urażone, poprosiły tatusia, by nasłał na Etiopię straszliwego potwora Ketusa (na niebie przedstawianego w postaci gwiazdozbioru Wieloryba). Jedynym ratunkiem było ofiarowanie mu Andromedy, którą, już przykutą do skały, uratował dzielny Perseusz wracający właśnie po zaszlachtowaniu Meduzy (jej uciętej głowy użył zresztą do uśmiercenia Ketusa). A odlecieli na Pegazie zrodzonym z krwi Meduzy i także umieszczonym wśród gwiazdozbiorów. Znalazł się tam również jego młodszy brat Celeris jako gwiazdozbiór Źrebięcia. Nawiasem mówiąc, gdyby ktoś oglądał Słońce z naszej gwiezdnej sąsiadki – a Centaura, to widziałby je jako jasną, biało-żółtą gwiazdę (+0,4m) właśnie na tle konstelacji Kasjopei (niedaleko e). Z kolei ekliptyka przebiega tak blisko współczesnych granic Wieloryba (bliżej niż ¼ stopnia), że w rocznym ruchu południowa część tarczy słonecznej (ale nie jej środek!) prześlizguje się na jego tle.

Z Heraklesem (na niebie występuje pod rzymskim imieniem Herkules) związana jest kolejna grupa konstelacji: sam Herkules, a także Smok, Lew, Rak, Hydra i Centaur, których zabił (choć ten ostatni, najmądrzejszy z centaurów Chiron zginął przypadkiem, co samego Chirona zapewne niekoniecznie pocieszyło). Z dawnego gwiazdozbioru Centaura wydzielony został gwiazdozbiór Krzyża Południa, kojarzony dziś najczęściej z niebem południowym, a dawniej uznawany za bardzo ważny znak nawigacyjny i symbol obecny na flagach niektórych państw. Warto jednak wiedzieć, że jeszcze do V w. n.e. widać go było z Peloponezu, a do IV tysiąclecia p.n.e. – nawet z Wysp Brytyjskich (a więc i z dzisiejszej Polski, bo to podobna szerokość geograficzna). Za zmiany odpowiada, rzecz jasna, precesja osi obrotu Ziemi i to dzięki niej za tysiące lat Centaur ponownie stanie się gwiazdozbiorem równikowym i znów będzie widoczny na całym świecie.

Jak widać, dla starożytnych Greków niebo było nie tylko zbiorowiskiem gwiazd, ale również zapisem historii ich bogów i bohaterów. Bo znajdziemy tam jeszcze bożka Pana, który uciekając przed potworem Tyfonem, przemienił się w rybę, ale z powrotem udało mu się to tylko w połowie i tak już został jako pół kozioł, pół ryba (gwiazdozbiór Koziorożca). Znajdziemy również Ryby, w które zamieniła się Afrodyta i Eros podczas ucieczki przed tym samym potworem, a nieco bardziej na południe – Rybę Południową, która uratowała przed utonięciem egipską Izydę. Jest też bogini urodzaju Demeter (Panna), która trzyma w ręku kłos pszenicy (Spica, czyli Kłos, to najjaśniejsza gwiazda konstelacji), jest centaur Krotos – wynalazca łuku (Strzelec), jest wynalazca pługa Wolarz, jest bóg sztuki lekarskiej Asklepios (Wężownik) z pomagającym mu szukać ziół Wężem – unikalną konstelacją podzieloną na dwie części: głowa jest na zachód, a ogon na wschód od Wężownika. Znalazły się wśród gwiazd: lira (Lutnia) Orfeusza, diadem Ariadny (Korona Północna), wieniec Krotosa (Korona Południowa), kruk z pucharem (Kruk, Puchar), z którego nie może się napić, umieszczony wśród gwiazd za karę przez Apolla, dla którego miał przynieść wodę życia i nie wykonał zadania. Zodiakalny Wodnik przedstawia według Greków (to jedna z wersji) Ganimedesa, a Waga – bo nazwa gwiazdozbioru to raczej „wynalazek” rzymski, zapożyczony z Dalekiego Wschodu – rzymską Astreę trzymającą wagę. Jest jeszcze Wilk, w którego Zeus przemienił króla Likaona za to, że na uczcie podał mu (by sprawdzić, czy pozna) ludzkie mięso. Jest strzała Erosa (Strzała), delta Nilu (Trójkąt) i wielka rzeka Erydan (gwiazdozbiór Erydanu), do której spadł Faeton po nieudanej próbie jazdy rydwanem Heliosa i w której cierpiał tortury Tantal. Co ciekawe, akurat ten rejon nieba niejednej cywilizacji kojarzy się z jakąś wielką rzeką.

W swoim dziele pt. Almagest Ptolemeusz opisuje 48 gwiazdozbiorów, z których 47 zachowało się do naszych czasów. Są to (w kolejności alfabetycznej): Andromeda, Baran, Bliźnięta, Byk, Cefeusz, Centaur, Delfin, Erydan, Herkules, Hydra, Kasjopeja, Kłos, Korona Południowa i Północna, Kruk, Lew, Lutnia, Łabędź, Niedźwiedzica Mała i Wielka, Ołtarz, Orion, Orzeł, Panna, Paw, Pegaz, Perseusz, Pies Mały i Wielki, Puchar, Rak, Ryba Południowa, Ryby, Skorpion, Smok, Strzała, Strzelec, Trójkąt, Waga, Wąż, Wężownik, Wieloryb, Wilk, Wodnik, Wolarz, Zając, Źrebię (dla ścisłości dodajmy, że najjaśniejsze gwiazdy Wagi starożytni Grecy uważali za szczypce Skorpiona, Ryby zaś dzielili na Rybę Północną i Południową, ale się to nie utrzymało, bo myliły się z położonym w sąsiedztwie innym gwiazdozbiorem o tej samej nazwie).
Jedynym gwiazdozbiorem ptolemejskim, który nie zachował się do dziś, jest Argo podzielony, jak już wiemy, na Gołębia, Kila, Kompas, Rufę i Żagiel. Niektóre z konstelacji, szczególnie zodiakalne, Grecy zapożyczyli od Babilończyków, ale to opiszemy nieco później.
Wspomnijmy jeszcze o gwiazdozbiorze Warkocza Bereniki. W czasach starożytnych nie był on samodzielną konstelacją, lecz ogonem Lwa. Przedstawia warkocz rzeczywistej królowej Egiptu, Bereniki, żony Ptolemeusza III. Ofiarowała swój warkocz do świątyni Aresa, żeby wyprosić szczęśliwy powrót małżonka z wojny. Warkocz gdzieś przepadł, a nadworny astronom wmówił królowi, że został przeniesiony na niebo. Takie wyraźne grupy gwiazd niebędące samodzielnymi gwiazdozbiorami, jak Warkocz Bereniki w starożytności, a w naszych czasach choćby oba Wozy i Plejady, noszą nazwę asteryzmów. W Warkoczu znajduje się północny biegun naszej Galaktyki.

Przedstawione tu mitologiczne wyjaśnienia nazw gwiazdozbiorów nie wyczerpują tematu (niektóre mity mają nawet po kilka różnych wersji). Wystarczy odrobina chęci i cierpliwości, by odszukać je w sieci. Zachęcam do wpisania w okienko internetowej wyszukiwarki hasła greek constellations lub przejrzenia opisu gwiazdozbiorów w polsko- i (szczególnie) anglojęzycznej Wikipedii. Ot, choćby Orzeł może przedstawiać, jak pisaliśmy, samego Zeusa porywającego Ganimedesa, ale może być też ptakiem wysłanym przez niego w tym celu albo tym, który tylko przenosił jego pioruny. A tak naprawdę konstelacja powstała zapewne na podstawie wcześniejszej konstelacji – babilońskiej, nawet o tej samej nazwie.
Choć na naszym niebie większość gwiazdozbiorów jest pochodzenia greckiego, to nie Grecy jako pierwsi zaczęli łączyć gwiazdy w konstelacje. Zaczęło się to dużo, dużo wcześniej (...)
 
Więcej przeczytacie w artykule Janusza Rokity "Jak powstawały współczesne konstelacje cz. 1" w wydaniu 2/2015 "Fizyki w Szkole". 

Powrót