Przyszła zima, sypnęło śniegiem i ludzie utknęli w zaspach. Mieli ze sobą nawigację, smartfony, słuchali zapewne radia, a mino to wierzyli, że w samochodach nic im się nie stanie. Nikt przy zdrowych zmysłach nie planował by jazdy wiedząc, że zbliżają się zawieje. A jednak wpakowali się w kłopoty. Może liczyli – mnie się uda bo mam pod maską 3 litry i 250 koni, klimę dwustrefową, ABS, ASR, ESP itd, kontrolę trakcji i wszystkie udogodnienia za setki tysięcy złotych. Czy zachowywali się irracjonalnie? Oczywiście, że nie. Nie zaufali prognozom, alertom RCB (może uważali, że to nie ich rząd?), generalnie nauce, choć na pewno nie byli to sami płaskoziemcy. Tym razem nie zamarzli, ktoś przyszedł im z pomocą, odśnieżył drogi, dał nocleg i jedzenie. J
Czy zachowanie kierowców, którzy utknęli w zaspach odzwierciedla szersze zjawisko? Na przykład naszego stosunku do racjonalnych zachować i podejmowania decyzji? nieufności wobec racjonalnych zachowań.